sprawozdania do GUS Forum

Katalog wyszukanych fraz

Pet Partu

Temat: samozatrudnienie -własna działalność vs bezrobocie
miałem! naprawdę miałem!
kuzyn mojej koleżanki załozył sobie JTT w zasdadzie startował mając w kieszeni
niewiele, początkowo firma prosperowała świetnie i szybko sie rozwijała później
mieli jakieś wewnętrzne kłopoty (nie moglisię chłopaki dogadać) i niewiadomo
jak by sie to skończyło gdyby nie US...

A tak na poważnie To myślę że jeżeli ktoś wie co robi, ma pomysł, wizję,
ambicję, i chęć do pracy to nie siedzi na forum tylko działa i mając zdrowy
stosunek do życia pewnie nie wychodzi na tym najgożej.

jeśli ktoś się wacha to zwłasza w naszej polskiej rzeczywistości niech się
lepiej trzyma od tego z daleka - dla zbyt wielu "zabawy w sklep" kończą się
bankructwem, problemami i długami.

To nie jest zabawa to wojna i jeśli na nią nie jest sie przygotowanym to moze
lepiej żyć z zasiłku.

co prawda to sie ostatnio trochę zmieniło ale znów do władzy doszła "prawica"
więc pewnie zniesie przepisy ograniczające długość kontroli, częstotliwośc
kontroli, a i pewnie wydłużą (bo też o tym słyszałem) okres podlegający kątroli
(może nawet do 10 lat!).
a może by być pomocnym to wymienimy wszystkie urzędy które mogą ją kontrolować
lub wymagać jakiś sprawozdań?

US,UKS, ZUS, GUS, PIH, PIP (jeśli tylko kogoś zatrudni a w zasadzie nawet to
nie jest konieczne)...


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,23,30955810,30955810,samozatrudnienie_wlasna_dzialalnosc_vs_bezrobocie.html



Temat: 17 proc. katolików przyjmuje komunię
katrina_bush napisała:
> Skoro GUS tak bezczelnie kłamie...to dlaczego ten katolicki
instytut z GUS-em
> współpracuje ?

Odwracając (choć ja nigdy nie napisałem, że GUS "bezczelnie
kłamie"): skoro Kościół manipuluje i kłamie, to dlaczego tak
szacowna instytucja jak GUS z nim współpracuje?



> p. s.
> a jak nie małe kłamstewka - to opowiadanie bajeczek ?!

Katrina, sprawozdanie z włąsnej działalności na forum składaj pod
koniec roku, a nie w jego połowie... I nie opatruj go znakiem
zapytania.


> tylko po co ?

Taki już Twój urok...


> W te 95 procent katolików i tak nikt nie uwierzy...

... bo w Credo już nie ma miejsca na "wierzę w 95% katolików...". No
tak, ale jak kogoś Credo nie obowiązuje, to może uwierzy?



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,721,80707831,80707831,17_proc_katolikow_przyjmuje_komunie.html


Temat: Nowak, Kowalski - ludzie prości
nienowak napisał:

> Nie tylko ja nie znam.

A powinieneś, przynajmniej Kazimierza Kowalskiego, bardzo znanego spiewaka
operowego z Łodzi. Rozumiem, że sprawozdań GUS'u też nie znasz, a zatem, zgodnie
z "teorią nienowaka" one nie istnieją. GUS też pewnie nie istnieje...
Nienowak też nie, bo ja takiego nie znam, a na forum pewnie pisze jego duch :)
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,29,53739743,53739743,Nowak_Kowalski_ludzie_prosci.html


Temat: Nowak, Kowalski - ludzie prości
Gość portalu: chwila napisał(a):

> nienowak napisał:
>
> > Nie tylko ja nie znam.
>
> A powinieneś, przynajmniej Kazimierza Kowalskiego, bardzo znanego spiewaka
> operowego z Łodzi. Rozumiem, że sprawozdań GUS'u też nie znasz, a zatem, zgodni
> e
> z "teorią nienowaka" one nie istnieją. GUS też pewnie nie istnieje...
> Nienowak też nie, bo ja takiego nie znam, a na forum pewnie pisze jego duch :)

Nienowaka nie znasz, bo jest jeden w Polsce. A Nowaków jest podobno 10 razy
więcej niż np. Stefańczyków, a takich znam dwóch, a Nowaka żadnego.
Gdyby to była prawda, że Nowaków jest najwięcej, to zgodnie z rachunkiem
prawdopodobieństwa powinienem znać jakiegoś. A nie znam. A jacyś śpiewacy mnie
nie interesują, bo rzępolenie jest dobre dla zblazowanych starszych panów.
ps. Moja siostra też nie zna żadnego Nowaka ani Kowalskiego.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,29,53739743,53739743,Nowak_Kowalski_ludzie_prosci.html


Temat: Ile faktycznie zarabiają lekarze i pielęgniarki
Ile faktycznie zarabiają lekarze i pielęgniarki
W odróżnieniu od medialnych informacji Religi o podwyżkachi podwyżki, w informacjach dla Sejmu dane o zarobkach białego personelu wyglądają zupełnie inaczej. Prawdę powiedział Disraeli, że są 3 rodzaje kłamstwa: a lie a bloody lie and statistics.
POnieważ dla większości czytających to forum dokument sejmowy będzie długi i zawiły choc nie był napisany przez sfrustrowanego lekarzyka-wykształciucha (ukłony dla mary_lu) pozwole sobie na jeden cytat:
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto pracowników ochrony zdrowia w 2004 r.
wynosiło 1.850 zł (wg danych GUS), podczas gdy we wszystkich sektorach gospodarki
narodowej wynosiło ono 2.368 zł, a w sferze budżetowej 2.455 zł. Oznacza to, że pracownicy ochrony zdrowia uzyskują zarobki na poziomie o ¼ niższym niż w sferze budżetowej i całej gospodarce narodowej.
Należy przy tym zwrócić uwagę, że wynagrodzenie brutto pracowników ochrony zdrowia zawiera oprócz wynagrodzenia zasadniczego, również zapłatę za dyżury i godziny nadliczbowe, co oznacza, iż relatywnie wynagrodzenie zasadnicze jest istotie mniejsze w stosunku do innych sektorów. Ponadto, należy podkreślić, że występuje duże zróżnicowanie wynagrodzeń w poszczególnych grupach zawodów medycznych.
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto specjalistów w ochronie zdrowia, według sprawozdania GUS Z-12 za październik 2004 r., wynosiło 3.120 zł. Stanowiło to ok. 132% przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce (2.368 zł). Lekarze są jedyną grupą zawodową wśród pracowników ochrony zdrowia, których wynagrodzenie kształtuje się 91 powyżej średniej krajowej. Jednak wobec faktu, że do wynagrodzeń lekarzy wliczane są wynagrodzenia za dyżury, to czas pracy lekarzy jest znacznie wydłużony (dodatkowo średnio
pięć dyżurów 17 - godz. i jeden d yżur 24 - godz.), a realna stawka godzinowa jest relatywnie niższa niż w innych grupach zawodowych, np. nauczycieli z wyższym wykształceniem.

dla dociekliwych : dane pochodzą z druku sejmowego nr 622
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,305,55637536,55637536,Ile_faktycznie_zarabiaja_lekarze_i_pielegniarki.html


Temat: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckiej
> Z tego co nam piaskowcom wiadome to szczegółową sprawozdawczość zawdzięczamy
> Panu Panie JG. Gdyby tak nie było nie rozsyłałby Pan swych wyjaśnień wszem i

@nikt ważny:

Niestety, błąd - pod pismami wprowadzającymi karną sprawozdawczość na Piasku nie ma z całą pewnością nazwiska o inicjałach "JG". Wszyscy, którzy mają lepszą pamięć, wiedzą, że operacja wprowadzenia tejże miłej procedury mocno przeciągnęła się w czasie i z jakiegoś powodu zaangażowane zostały w jej wprowadzenie nawet najwyższe czynniki uniwersyteckie. Można przypuszczać, że zasadniczą rolę odegrała w tym skłonność do przestrzegania twardych, biurokratycznych zasad wprowadzonych u nas jeszcze za cara Mikołaja I.

Słyszałem, że taką karną sprawozdawczość stosowano na Szajnochy, ale z pewnością ta praktyka dyscyplinarna nie jest przewidziana w Kodeksie Pracy, a nawet w wewnętrznym ustawodawstwie uniwersyteckim. To jest zwykła samowola. A gdyby kto nie obeznany z realiami miał wątpliwości, czy jest to praktyka dyscyplinarna (albo "dyscyplinująca"), to mogę go zapewnić, że słyszałem to na własne uszy z ust czynników kierowniczych BU. Zresztą w takim kontekście ujmuje to nawet p. "nikt ważny", która nieomylnie zrozumiała intencje dyrekcji (nazywa to przecież "obrywaniem po tyłkach" a nie wprowadzeniem nowoczesnej techniki zarządzania).

W kwestii samej sprawozdawczości: w Bibliotece, a zwłaszcza na Piasku, oddziały są małe, kilkuosobowe. Kierownicy tych oddziałów (oczywiście, o ile w ogóle orientują się w tym, czym kierują) mają bardziej obiektywne metody sprawdzenia, czy i jak kto pracuje i co robi, niż tylko zwierzenia pisemne pracowników. Sprawozdania pisano raczej na użytek czynników wyższych, które siłą rzeczy muszą także na takich źródłach informacji polegać i ze względów statystycznych - w końcu trzeba przecież napisać roczne sprawozdanie dla wszystkich zainteresowanych i dla GUS (to wymagane jest chyba ustawowo). Ale żeby wszystko było OK, wystarczą sprawozdania w cyklu np. kwartalnym, takie, jakie zresztą do niedawna pisaliśmy. Natomiast cotygodniowe sprawozdania dla kierowników z godzinową precyzją, to świeża rzecz, własna innowacja z przełomu 2007 i 2008 r. i niewątpliwy wkład kierownictwa BU w dziedzinie zarządzania.

Co do końcówki postu, to kierowniczka OR, mam wrażenie, nie raz już tu pisała i zasadniczo nie ma przeszkód, żeby kolejny raz zabrała głos. Prawdę powiedziawszy nie zdziwiłbym, gdyby to ona była autorką komentowanego postu. Ale Forum po to właśnie jest, żeby dyskutować.

W kwestii, kto tu ma rację i czy jest sens pisać o przypadkach dotykających Oddział Rękopisów BU każdy sobie musi sam wyrobić pogląd i pewnie jakiś sobie wyrobi. Moim zdaniem warto było o tym napisać, ponieważ w tym przypadku klarownie widać różne mechanizmy sprawiające, że BU funkcjonuje tak a nie inaczej. Widać wyraźnie mechanizmy trwającej długie lata degradacji, i ich przyczyny, m.in. błędy kadrowe.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,72,91625176,91625176,Mobbing_w_B_i_b_l_i_o_t_e_c_e_Uniwersyteckiej.html


Temat: Ile zarobią rachmistrzowie?
brezly napisał(a):

> He he. Tyle tylko ze nigdzie na stronie www.gov.stat.pl nie mozna znalezc nic
> konkretnego.

Obstawiam, ze jednak nigdzie indziej nic bardziej konkretnego nie znajdziesz.
Podam adres: www.stat.gov.pl/nsp/index.htm

>Ile i na jakiej podstawie. Zreszta i tak sady by sie zatkaly :-))

Zgadzam sie, ale co z tego. Wiem ze spis jest obowiazkowy, to mentalnosc Polakow
jest taka ze i tak maja to w "glebokim powazaniu" bo i tak im sie nic nie zrobi.
Myle sie?

> Szefostwo GUSu w wystapieniach publicznych apeluje do patriotyzmu, poczucia
> obowiazku obywatelskiego etc. co mi w mily sposob przypomina dziecinstwo i
> mlodosc spedzone w latach PRL. Ale raczej nie chce straszyc. Widac jakis
>postep.

Postepu to nie widac, ale wytlumacz mi w takim razie co wg Ciebie powinni mowic,
coby do ludzi trafilo? Przeciez do ludzi nie dotrze, ze jest to dla ich dobra.

> I mimo wszytsko chyba obawy GUSs przed spontanicznym bojkotem.

Bojkot bedzie, ale bardziej ze strachu, takie sa moje odczucia.

> Tomkubo, jezeli jestes z GUSu to postaraj sie dowiedziec dlaczego formularz
> dotyczacy dzietnosci kobiet ma taki groteskowo-absurdalno-impertynencki
> charakter.

Nie wiem dlaczego. Spis nie jest moja dzialka. estem tu odpowiedzialny za
zupelnie cos innego. Widac, skoro tak to ktos wymyslil, to po cos jest to
potrzebne. Nie martwcie sie, nie sa nam tu potrzebne rzeczy ktore nie beda
pozniej wykorzystywane. Od nawalu roznych informacji moze nas tutaj rozbolec
glowa ;-(

> Szczegoly, w watku "panstwo nas spisze" sprzed paru dni, ktory
> pomiescilem na waszym forum warszawskim.
> I jeszcze jedno pytanie: po jak dzume te wszystkie dane sa z iminiem i nazwiski
> em?

Dobre pytanie. Mam byc szczery to tez nie wiem. Jedyne informacje jakie mam na
ten temat to takie, ze przy wprowdzaniu sprawozdan przez OCR-y, imiona i nazwiska
nie beda wprowadzane do bazy.

> Wg mojej intuicji to jak sie nazywam nie powinno byc panstwu (wraz z adresem)
> potrzebne do celow statystycznych. Tylko cele policyjne i handlowe moga
> wchodzic w gre. Oswiec mnie jezeli sie myle.

Tak to wyglada. Wybacz, ale nie wiem jak wygladal spis w 1988, wiec nie wiem na
ile formularz i zbierane dane sie od tamtego czasu zmienily.

> O rany, to rzadowi jeszcze pomysly na to nie wyparowaly z glowy?

Pomysly na co? Na wprowadzanie Spisow? Jest to powszechnie stosowane we
wszsytkich krajach Zachodnich, z czego tam one sie odbywaja regularnie co 10 lat.
U nas rzadziej, chyba powinnismy sie z tego cieszyc.

> Hej

Pozdrawiam.

Tomasz "Jakubek" Jakubowski

P.S. Wiem, ze sposob odpowiedzi wielu osobom moze sie nie podobac, ale nie
zajmuje sie w GUS-ie Spisem, wiec moja wiedza na jego temat jest skromna, ale nie
lubie, kiedy do rzeczy takich jak spis podchodzi sie w taki sposob.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,51,1585645,1585645,Ile_zarobia_rachmistrzowie_.html


Temat: Lodzki akcent w "Rzepie"
Oj Kropko Wielce Szanowna...
Aż ręce zacieram, bo mam z kim podyskutować o konkretach wreszcie. Ostrzegam, nie
będzie Ci łatwo. Do dzieła!

kropka. napisał(a):

> Ponieważ, jak widać na forum nie ma żadnego ekonomisty, więc zapytałam
> Mężczyzny Życia, po co ten cholerny spis. (z samej definicji - M.Ż. wie
> wszystko). I jest potrzebny. A jest podobno tak:
> W papierach na każdym szczeblu jest totalny (excusez le mot) burdel. To wiemy.
> Statystyki są fałszowane, niepełne, źle liczone - w każdym urzędzie, od gminy
> począwszy.
Wystarczy losowo-reprezentatywnie dokładnie te statystyki sprawdzić poprzez
porównanie z mikrospisami sporządzonymi tylko na obszarze tych kilku wylosowanych
gmin. A potem wykryte błędy odnieść do całego kraju. Będzie oczywiście w
przybliżeniu, ale czy aby ci rachmistrze spisowi to wszyscy będą tacy uczciwi i
pracowici i każdą jałówkę OSOBIŚCIE policzą i obmacają, czy może zapytają
sąsiadów albo i z sufitu wezmą? Nawet jak uczciwie zapytają, to i tak znaczna
część ludzi skłamie, choćby obowiając się podatków.
> Kliknięcie na pesel nic nie da, bo dzieci peselu nie mają, bezdomni
> też nie, chorzy psychicznie też niekoniecznie i tak dalej.
To nie dzieci w peselu SIĘ rejestrują tylko urzędnicy JE rejestrują. I tak dalej.
> Przy spisie z natury wyłazi:
> 1. faktyczna liczba mieszkańców i ich wiek - co pozwala opracować prognozy
Pesel (ewent. inne bazy) odpowie. A poza tym znowu spytam - co wynika z tego, że
będziemy wiedzieli (a raczej będzie nam się wydawać że wiemy) ilu
jest "dokładnie" obywateli na dany dzień i godzinę. Kurcze, no niechże wreszcie
ktoś mi odpowie! Wg mnie do każdego wyobrażalnego celu wystarczy przybliżenie +/-
50.000.
> zatrudnienia, szkolnictwa, emerytur, rent i takie tam inne
W odpowiednich bazach danych, utrzymywanych za duże pieniądze i wypełnianych
sprawozdaniami przez nas pracołowicie sporządzanymi (tak się składa że akurat
dzisiaj jedno robiłem) wszystko to się znajduje. Wystarczy "nacisnąć klawisz".
> 2. ilość pustostanów mieszkaniowych - to wiemy, że są, bo jedni wyjechali, inni
> pomarli, nikt nie zgłosił - chałupa pusta stoi
Nie ma szans. Popatrz w okna kamienic w Śródmieściu. Na "optyk" widać że nikt w
wielu nie mieszka. Ale czy aby na pewno? A może tylko nie chciało mu się szyb
umyć i firanek powiesić. No to przyjdzie rachmistrz, sprawdzi i policzy. Ale jak?
Do drzwi zastuka (nie ma w domu czy nikt nie mieszka?). Sąsiadów zapyta (ano my
tom panie nie wimy, casami jezd, ale juźci ze dwa miesiącki go nimo). Nic się nie
dowiemy. Administratorzy wiedzą nieco więcej, ale oni do cholery sprawozdania do
GUS-u robią co pół roku albo co kwartał!
> 3. ilość faktycznie uprawianej ziemi - to znam dobrze ze swojej wsi
J.w. + można sprawdzić na zdjęciach satelitarnych + metodą sondażu losowo-
reprezentatywnego.
> 4. ilość i jakość gospodarstw wiejskich i ich możliwości wytwórcze
> i tak dalej.
J.w. ale bez zdjęć satelitarnych, niestety.
> Jak twierdzi Najdroższy i Najmądrzejszy Mężczyzna, spis z natury jest skarbnicą
> wiedzy o społeczeństwie
Bez wątpienia. 500 mln zł to niezły skarb.
> i TYLKO na jego podstawie opracowuje się wieloletnie
> prognozy społeczno-gospodarcze. Im częściej spisy - tym trafniejsze prognozy.
Ha ha ha - takie same jak długoterminowe prognozy pogody. Też kosztują od cholery
i też DOKŁADNIE NIC z nich nie wynika. Po tym spisie sprzed 14 lat też na pewno
mnóstwo prognoz zrobiono. I co z nich wyniknęło? Jaką mają wartość, jaką wręcz
miały wartość już po roku? Że ustrój się zmienił mówicie? A teraz to nic się nie
będzie zmieniać? Wystarczy że USA zaatakują Irak a ropa zdrożeje do USD50. Albo
wystarczy że w 2005r. przyjmą/nie przyjmą nas do EU. Itd.
> No to już niech może pospisują nas i policzą, tylko niech potem dadzą to komuś
> mądremu, kto te prognozy sensownie opracuje.
Na pewno. Tyle że nic to nie da, ktoś może tylko zrobi doktorat albo i
habilitację. Za drogo.

Powiem Ci Kropko że mnie podłamałaś. No bo jeśli nawet Ciebie, taką mądrą i
zadziorną kobitkę potrafią przekabacić ("No to już niech może pospisują nas i
policzą") na 500 mln zł, to czego można się spodziewać po zwykłych ludziach?
Pamiętam jak miałem 8 lat przeczytałem w Expressie (sorry ale Wyborczej wtedy
jeszcze nie było) że blondyn ma 120.000 włosów. Najpierw byłem zaszokowany że
ktoś to tak (ale jak?) dokładnie policzył i że wyszła akurat dość okrągła liczba.
Potem sobie zacząłem myśleć "a po co to i co z tego wynika".
Ale dość szybko doszedłem do oczywistych wniosków co do metody obliczeniowej i
przydatności wyników w odniesieniu do konkretnej osoby. Co polecam Tobie Kropko i
wszystkim rządzącym/trwoniącym.
Pozdrawiam,
Mirek

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,63,997942,997942,Lodzki_akcent_w_Rzepie_.html